fbpx
Zaznacz stronę

Jest letni wieczór. Dla Ciebie to pewnie jeden z wielu wakacyjnych dni. Może właśnie kończysz trening z ostatnim klientem albo popijasz drinka z parasolką w jakimś pięknym miejscu. Ja siedzę “na kartonach” i wykorzystuję zaplanowany urlop na urządzenie się w nowym domu, który miał być spełnieniem moich marzeń, a okazało się, że to dom wykańcza mnie, a nie ja dom. Na FB przychodzi wiadomość od Michała Kosla, który prowadzi mnóstwo fajnych i potrzebnych projektów, m.in. Fundację Zarabiaj na Pasji. Pyta, czy możemy przeprowadzić transmisję na żywo, podczas której porozmawiamy o wyzwaniach dla trenerów personalnych w obecnym i nadchodzącym roku. Mamy ustalić, co jest ważniejsze – statystyki, czy pasja? Myślę, super – mój temat, ciekawy rozmówca, jasne! 

Zobacz: ZarabiajnaPasji

Podchodzę do spotkania poważnie. Zaczynam od znalezienia ściany, w totalnie nieogarniętym domu, na której nie widać kartonów, kabli, zabawek i innych atrakcji. Wysyłam dzieci, męża i psa na długi na spacer. Zmieniam mój nowy look ogrodnika w połączeniu z budowlańcem i sprzątaczką na choć odrobinę poważniejszy. Ustawiam lampy, statyw na telefon, włączam aplikację w telefonie, przygotowuję notatki, wodę i…. 

I wszystko idzie nie tak jak powinno. Michał walczy, ja odpalam wszystkie możliwe sprzęty, patrzę na zegarek, bo wiem, że za chwilę wpadną dzieciaki, zapominam już, co chciałam powiedzieć. Zobacz, jak z pojedynku pt. “Kosel vs Bukowska” zrobiła się historia pt. “Bukowska vs technologia”. Obejrzyj nagranie – KLIK.

Nie poddajemy się jednak z Michałem i przenosimy naszą rozmowę tutaj, na blog, wierząc w to, że słowo pisane w pełni przekaże nasze intencje opowiedzenia Ci o tym, jak się ma pasja w zestawieniu z biznesem. Nie tylko w branży fitness. Zapraszam do lektury!

***

TEZA nr 1/9: Na pasji nie da się zarobić.
Michał Kosel: FAŁSZ

-> Uważam, że podstawowy błąd leży na poziomie leksykalnym, gdy powszechnie uznano, że “hobby” to synonim słowa “pasja” – przez lata stosowania zamiennie ich różnica się zatarła, a jest zgoła odmiennie. Hobby to coś co robimy “po pracy” i za to płacimy – i wtedy mogę jasno stwierdzić, że na hobby nie da się zarabiać, a nawet nie powinno się z definicji. Natomiast pasja to coś co chcesz by otaczało Cię 24/7, chcesz tym żyć, przesiąkać i się otaczać. To coś co towarzyszy Ci pod prysznicem wcześnie rano i przed zaśnięciem wieczorami. To coś czym żyjesz. W tym wypadku może to być sport, fitness, prowadzenie własnej firmy opartej o pasję – to nie zawsze musi być np. “tańczenie” – pasja jest składową 2 rzeczy, którą każdy z nas ma. Coś co lubimy robić (sprawia nam radość) i coś co przychodzi nam łatwiej od innych (czyli z jakiegoś powodu mamy do tego lepsze predyspozycje i dryg). To może być np. zarządzanie procesami, organizacja, rozmawianie z ludźmi – coś co przychodzi nam naturalniej, coś czym się ekscytujemy jak zaczyna działać. Tak rozumiana pasja potrafi dodać trzeci element składowy – czyli gdy wiesz, co lubisz robić, wiesz do czego masz dryg, to musisz poznać mechanizmy jak na tym zarabiać – by sprofesjonalizować te swoje umiejętności, robić to na co dzień i z tego godnie żyć.

Marta Bukowska: FAŁSZ

->  Nieprawda, choć od samego “posiadania” pasji nic się nie zadzieje. Aby połączyć słowa: “pasja” i “zarabianie”, potrzebna jest jeszcze dobra kalkulacja i pragmatyczne podejście. Największym wyzwaniem dla pasjonaty będzie regularne przeprowadzanie chłodnej analizy, w którą stronę zmierza jego biznes i wypracowanie strategii działania. Znalezienie swojej specjalizacji zgodnej z pasją daje człowiekowi potężną siłę do działania, szybciej wyciąga on wnioski z niepowodzeń, jest bardziej zdeterminowany. Dodatkowo, bardzo dobrze zna dziedzinę, w której prowadzi biznes, bo czyta, obserwuje i doświadcza jej tak dużo, jak tylko zdoła. Dzięki temu staje się świetnym specjalistą, co jest jego przewagą nad konkurencją. 

 

TEZA NR 2/9: Pracownik pasjonat nigdy nie będzie dobrze sprzedawał.

M.K.: FAŁSZ

-> Od lat otaczam się ludźmi, którym daleko do sprzedawców czy managerów po studiach. To głównie pasjonaci, ludzie z pokolenia Milenialsów, ale też weterani, którzy po 30. czy 40. uznali, że mają dość wykonywania nudnej pracy i chcą podążać za pasją i ją profesjonalizować. Paradoksalnie powiedziałbym, że te osoby są najlepszymi sprzedawcami, bo najlepiej czują swoją pasję. Błędem nie jest ich brak umiejętności, a nasza (jako managerów, czy zarządzających) ignorancja ich potencjału i brak umiejętności by go wykorzystać, wydobyć i sprawić, by taki pasjonat z przyjemnością sprzedawał. Do tego jednak musi ROZUMIEĆ I CZUĆ po co to robi – w tym wypadku słowo CZUĆ jest kluczowe, a szerzej rozwijałem to w tym wystąpieniu: WIDEO MICHAŁA – KLIK

M.B.: PRAWDA & FAŁSZ

-> Zgadzam się ze wszystkim, co napisał Michał. Muszę zaznaczyć jednak, że głównym czynnikiem determinującym, czy pasjonat będzie chciał aktywnie sprzedawać, jest jego POSTAWA. Po pierwsze, musi zrozumieć, że bez klienta na nic zda się jego pasja, bo nie będzie miał z kim jej dzielić. Po drugie, w branży fitness sprzedajemy przede wszystkim marką osobistą. Klient rzadko wybiera trenera kierując się ceną, bliskością siłowni, czy reklamą klubu. Sprzedajemy swoim nazwiskiem. Manager powinien uświadomić pasjonacie, że nie musi on opanowywać technik sprzedażowych (które trener uzna za manipulację, zresztą słusznie). Po trzecie, pasjonata trzeba nauczyć, w jaki sposób ma prowadzić np. konsultacje, żeby traktował je jak sprawdzenie, czy może pomóc klientowi rozwiązać jego problem. Nie ma to związku z wciskaniem, nachalnością. Jeśli jednak postawa trenera jest zamknięta i brak mu pokory – żaden manager, ani szkolenie nie zrobią z niego sprzedawcy roku.

 

TEZA NR 3/9 Analiza statystyk zabija pasję.

M.K.: FAŁSZ

-> W oparciu o powyższe powiem, że FAŁSZ – jeśli zastosujemy wskazówki z punktu 1 i 2 to analiza jest czymś, co niezwykle nakręca pasjonata, który widzi realne efekty lub konkretne błędy w działaniu, przez co nie demotywuje się tak szybko niż zazwyczaj. Dajmy na to, że nie analizuje tylko leci na żywioł – dłużej ma motywację, ale też zaczyna łapać się, że w którymś momencie się oszukuje, że “będzie lepiej”. Dłużej zajmie mu przyznanie się do porażki i do potrzeby zmiany strategii, a co za tym idzie będzie długo pozytywnie pobudzony, a następnie mocno sprowadzony na ziemię. Jeśli podejmie analizy, to szybko zobaczy realia, ale też będą go motywowały malutkie sukcesy, bez oczekiwania na wielkie BUM. Tak więc, statystyka w mojej ocenie, u świadomego pasjonata tylko nakręca go do działania. Nie ma nic gorszego niż fakt, że coś robimy źle, ale nie wiemy co.

M.B.: FAŁSZ

-> Takie jest właśnie wyobrażenie pasjonaty o analizie statystyk – “zabije moją pasję”. Michał w swojej książce “Jak położyć biznes na pasji? ”  (KSIĄŻKA) nazywa pasjonatów artystami i trudno się z tym nie zgodzić. A jak wiadomo, artysta chce czuć wolność, być kreatywny, a wszelkie przyziemne sprawy traktuje jak coś, co odbiera mu tę swobodę niezbędną do tworzenia. Tymczasem, jest dokładnie odwrotnie. Kontrolowanie biznesu i opieranie się na FAKTACH, dają wolność, zamiast ją odbierać. Dzięki temu nie budujemy zamku z piasku, a stawiamy mocne fundamenty i “budujemy imperium”, jak nazywa to M. Krasnodebska. Tak jak wspomina Michał, dzięki temu widać też każdy sukces i progres, co daje ogromnego kopniaka do działania i poczucie sensu. 

 

TEZA nr 4/9: Połączenie intuicji pasjonaty z twardymi wyliczeniami i analizą są najlepszą receptą na biznes.

M.K.: PRAWDA

-> W zasadzie wszystko to, co opisałem w pkt 3 potwierdza tę tezę – FAKT. Nie zapominajmy, że intuicja jest dobra tylko wtedy gdy jest obudowana danymi, a nie emocjami. Często mylimy intuicję z emocjami – ta nie wróży nic dobrego. Pokazuje jedynie “co chcielibyśmy by było”, a dane pokazują jak jest i co warto zrobić. 

M.B.: PRAWDA

-> Nie wiem, czy najlepszą, ale na pewno działającą 🙂 Nauczyć się analizować dane, wyliczać konwersje i zlecać księgowość, czy marketing specjalistom może każdy, kto tylko ma na to fundusze. Jednak pasji, od której wyrastają skrzydła, nie kupisz. Nie zdobędziesz jej na żadnych studiach, ani kursach. I to jest potężny zasób pasjonaty. 

 

Druga część artykułu ukaże się już wkrótce! Koniecznie daj znać, czy zgadzasz się ze mną i z Michałem! A może masz całkiem inne doświadczenie? Zapraszamy do dyskusji w naszych grupach na Facebooku:

ZarabiamNaPasji – FORUM DYSKUSYJNE

Kariera trenera i instruktora fitness